30 stycznia, 2009

Greckie słowo, od którego utworzono imię Katarzyna, brzmiało: *katharos* ("czysty, prawy, bez skazy"). Tuż obok w słowniku widzimy podobne słowo: *kathaireo* ("burzę, zabijam"). Dziękuję Piotrkowi za zwrócenie mi uwagi na inne możliwe źródło- Hekate, będącą trzecim z kolei aspektem Trójbogini. Jest to jednym z przejawów zjawiska polegającego na tym, że w imieniu tym się siły budujące, tworzące łączą z niszczącymi.
Liczba tego imienia wynosi sześć. Chciałoby się powiedzieć "na szczęście", gdyż szóstka to liczba harmonii i równowagi. Dzięki jej wpływom Katarzyny mogą sobie poradzić z kapryśnymi energiami, które związane są z ich imieniem. A imię tych energii borderline ;-)
Katarzyny w większym stopniu niż przedstawicielki innych imion (a na pewno w większym stopniu niż pozostałe numerologiczne szóstki) odczuwają przeciwieństwa tkwiące w ich duszy. Zanim dokonają ostatecznych wyborów w życiu, często myślą o rzeczach niemożliwych do pogodzenia. Pociąga je wolność, ale są też przywiązane do wspomnień i pamiątek. Pospolity sentymentalizm. Pragną być samodzielne, ale czują potrzebę pomocy ze strony kogoś o silniejszej osobowości. Silniejsze osobowości rzadko kiedy mają w zwyczaju pomagać, a bywa że postępują wprost przeciwnie. Pociąga je nowa moda i nowe style życia, a jednocześnie boją się postępować inaczej, niż uczyły mamy czy babcie. Nie pociąga i nie boję się ;-) Ot, wybiórczy konserwatyzm. Po mniej lub bardziej niespokojnej i burzliwej młodości która trwa i trwa i trwa... zaczynają przeważać wpisane w to imię wpływy harmonijnej liczby SZEŚĆ i Katarzyna stopniowo staje się zwolenniczką porządku, jasnych reguł życiowej gry, a nawet zaczyna się skłaniać ku tradycji i pewnemu konserwatyzmowi. W przeciwieństwie jednak do innych szóstek, które łatwo się godzą na tradycyjną rolę kobiety, Katarzyny nie czują się do końca "udomowione", lubią demonstrować swoją niezależność i wolność poglądów. Dlatego też drażnią je wszelkie "pierniczki Katarzynki" czy "margaryna Kasia" nie mówiąc już o robocie kuchennym, posiadanym przez osobę piszącą te słowa. Zwykle imię to jest wskaźnikiem dużej inteligencji i żywego umysłu. Katarzynom z natury wiedza łatwo wchodzi do głów, choć mogą się bronić przed etykietą prymuski i intelektualistki. Niekoniecznie od razu bronić :-) W ogóle natura Katarzyn jest kapryśna i często nieobliczalna; najlepiej rozwijają się u boku silnych mężczyzn, którzy dają im poczucie bezpieczeństwa. Silni mężczyźni, i w ogóle silni ludzie nie dają poczucia bezpieczeństwa. Przeciwnie, odbierają je, a przynajmniej skutecznie redukują.

22 grudnia, 2008



Minęły 23 lata. A Panasewicz dalej tak samo brzydki z tak samo fajnym głosem :-)

Kasia jest rówieśniczką Lady Pank, żeby było ciekawiej. Jak widać dzieci stanu wojennego mają się dobrze...

Borderline- kluczyki, wytrychy, drogowskazy i ostrzeżenia. Kolejność przypadkowa i nielogiczna.

B – borderline
O – obezwładniające uczucie pustki
R – ryzykowne działania autoagresywne
D – dążenie do uniknięcia odrzucenia
E – emocjonalna chwiejność
R – rozpad osobowości lub myśli paranoiczne
L – labilny obraz samego siebie
I – impulsywność w niektórych sferach życia
N – niestabilne związki interpersonalne
E – erupcje niekontrolowanego gniewu
  • impulsywność i nieprzewidywalność zachowań, co najmniej w dwóch szkodliwych obszarach (seks, hazard, alkohol, narkotyki, przejadanie się, samookaleczenia)
  • krótkotrwałe, niestałe związki z ludźmi raczej dla korzyści, manipulowanie innymi
  • brak stabilności emocjonalnej, wahania nastroju, drażliwość, lęk
  • wybuchy gniewu bez wyraźnej przyczyny i niemożność opanowania tych uczuć
  • demonstracje i zachowania samobójcze, samouszkodzenia
  • zaburzenia tożsamości wyrażającej się niepewnością w obrazie własnej osoby, tożsamością płciową, wyborze długofalowych celów w życiu
  • stałe uczucie pustki i nudy
  • rozpaczliwe próby unikania porzucenia, realnego, czy domniemanego
  • niezdolność do kontrolowania zachowań emocjonalnych
  • skłonność do działań gwałtownych
  • niezrównoważenie emocjonalne
  • wchodzenie w intensywne, ale nietrwałe związki z ludźmi
  • zachowania autodestrukcyjne
  • stałym poczucie pustki wewnętrznej
  • zaburzenie obrazu własnego "ja" i poczucia tożsamości
  • pozornie dobre przystosowanie społeczne
- zaburzony jest obraz samego siebie, swoich celów i preferencji,
- występuje stałe uczucie pustki wewnętrznej,
- skłonność do wchodzenia w intensywne i nietrwałe związki z innymi,
- tendencja do działań samouszkadzających, w tym do gróźb i prób samobójczych

  • Wszystko albo nic – jeśli coś się choć trochę nie uda – to tak jakby się całkiem nie udało. Jeśli podejmują się jakiejś czynności to oddają się jej w pełni. Wpadają w skrajności.
  • Skupianie się na negatywnych stronach – pozytywne się nie liczą.
  • Przekonanie, że coś jest dla innych oczywiste – kiedy nie jest.
  • Przesadzanie z trudnościami, które ich czekają – wyolbrzymiają problemy, które ich czekają i umniejszają swoim umiejętnościom, przez co przyszłość ich przeraża.
  • Przekonanie, że będzie się szczęśliwym tylko jeśli znajdzie się osoba, która będzie ich kochać bezgranicznie, bez-względu-na-wszystko. Ale jeśli trafi się osoba, która ich tak mocno kocha – musi być z nią coś nie tak, trzeba więc od niej uciec.
  • zapamiętałe wysiłki uniknięcia realnego lub wyobrażonego zagrożenia samobójstwem;
  • silne, ale nietrwałe i biegunowo przeciwstawne (od nadmiernej idealizacji do całkowitej
    dewaluacji) związki z innymi ludźmi;
  • zaburzenia tożsamości, wyrażające sie przede wszystkim zniekształceniem i niestabilnością obrazu samego siebie lub poczucia własnego "ja";
  • impulsywne zachowania autodestrukcyjne przejawiające sie przynajmniej w dwóch różnych formach (np. trwonienia pieniędzy, wyczerpującego życia seksualnego, drobnych kradzieży, nieostrożnej jazdy samochodem, nadużywania substancji odurzających, obżarstwa);
  • powtarzające się samouszkodzenia lub groźby i próby samobójcze;
  • niezrównoważenie emocjonalne, np. zmiany nastroju, epizody dysforii, irytacji lub lęku, zwykle ustępujące po kilku godzinach, rzadko utrzymujące się dłużej;
  • stałe poczucie pustki wewnętrznej;
  • nieadekwatne, nie kontrolowane wybuchy gniewu;
  • przejściowe, związane ze stresem objawy dysocjacyjne lub nastawienia urojeniowe.

21 grudnia, 2008



Go son, go down to the water
And see the women weeping there
Then go up into the mountains
The men, they are weeping too.
Father, why are all the women weeping?
They all are weeping for their men
Then why are all the men there weeping?
They are weeping back at them.

This is a weeping song
A song in which to weep
While all the men and women sleep.
This is a weeping song
But I won't be weeping long.

Father why are all the children weeping?
They are merely crying son.
O, are they merely crying father?
Yes, true weeping is yet to come.

This is a weeping song
A song in which to weep
While all the little children sleep.
This is a weeping song
But I won't be weeping long.

O father tell me are you weeping?
Your face seems wet to touch.
O then I'm so sorry father
I never thought I hurt you so much.

This is a weeping song
A song in which to weep
While we rock ourselves to sleep.
This is a weeping song
But I won't be weeping long
No. I won't be weeping long

Nick & Blixa :-)



They call me The Wild Rose
But my name was Eliza Day
Why they call me it I do not know
For my name was Eliza Day

From the first day I saw her I knew she was the one
She stared in my eyes and smiled
For her lips were the colour of the roses
That grew down the river, all bloody and wild

When he knocked on my door and entered the room
My trembling subsided in his sure embrace
He would be my first man, and with a careful hand
He wiped at the tears that ran down my face

They call me The Wild Rose
But my name was Eliza Day
Why they call me that I do not know
For my name was Eliza Day

On the second day I brought her a flower
She was more beautiful than any woman I've seen
I said: "Do you know where the wild roses grow
So sweet and scarlet and free?"

On the second day he came with a single red rose
He said: "Give me your loss and your sorrow?"
I nodded my head, as I lay on the bed
"If I show you the roses will you follow?"

They call me The Wild Rose
But my name was Eliza Day
Why they call me that I do not know
For my name was Eliza Day

On the third day he took me to the river
He showed me the roses and we kissed
And the last thing I heard was a muttered word
As he knelt above me with a rock in his fist

On the last day I took her where the wild roses grow
She lay on the bank, the wind light as a thief
And I kissed her goodbye, said "All beauty must die"
And I lent down and planted a rose between her teeth

They call me The Wild Rose
But my name was Eliza Day
Why they call me it I do not know
For my name was Eliza Day

My name was Eliza Day...

For my name was Eliza Day.

Nick & Blixa (w zastępstwie Kylie M.)

Święta były bardzo fajne, gdyby nie było obowiązku spędzania ich z rodziną.
Gdyby nie ona, byłoby bardzo miło.
Pomyślcie tylko, bierzecie faceta/ facetkę/ przyjaciół/ znajomych, jecie smaczne rzeczy, pijecie dobry alkohol, mówicie sobie miłe słowa, czytacie książki w łóżku i nic nie musicie robić.
Zamiast tego- niestety- czeka nas sprzątanie, stanie przy garach i przebywanie z ludźmi, którzy najchętniej poprzegryzaliby sobie gardła, gdyby tylko mogli sobie na to pozwolić.

10 grudnia, 2008

Monday's child is fair of face;
Tuesday's child is full of grace;
Wednesday's child is full of woe;
Thursday's child has far to go;
Friday's child is loving and giving;
Saturday's child works hard for a living.
But the child that is born on the Sabbath day
Is fair and wise, good and gay
Oczywiście nietrudno się domyśleć, ze autorka bloga urodziła się w środę.
Tutaj zaś literackie i bardzo piękne tłumaczenie:

Kto w poniedziałek na świat przychodzi,
ten z piękną buzia zawsze się rodzi.
Wtorkowe dzieci są pełne wdzięku,
żyją szczęśliwe, wolne od lęków.
A ten, kto przyszedł na świat w środę
jest smutny nawet w ładną pogodę.
Za to ci, którzy rodzą się w czwartki
mają moc magii i umysł wartki.
Kogo zaś w piątek bocian przyniesie,
temu nie braknie w życiu uniesień.
Dzieci z soboty, chociaż są skryte,
są też uparte i pracowite.
Kto się w kapuście znalazł w niedzielę
ten szczęścia zazna od życia wiele.

... i inne, równie ładne:


Z poniedziałku dzieci poczciwe,
z wtorku urodziwe,
ze środy – smutne biedaki,
z czwartku – los nie byle jaki,
z piątku – miłe i hojne,
z soboty będzie życie znojne,
a kto się narodził w sabatu godziny,
ten uczynny, zręczny i urodziwy.


06 grudnia, 2008

Przyjaźń nie potępia w chwilach trudnych,
nie odpowiada zimnym rozumowaniem:
gdybyś postąpił w ten czy tamten sposób...
Otwiera szeroko ramiona i mówi:
nie pragnę wiedzieć,
nie oceniam,
tutaj jest serce, gdzie możesz spocząć.

(Malwida von Meysenbug)

11 listopada, 2008

Historio, historio,
Co żeś ty za pani,
że przez ciebie giną
chłopcy malowani.

Orszaki, dworaki,
szum pawich piór!

Historio, historio,
czarna dyskoteko,
nie pozwalasz wytchnąć
ludziom ani wiekom.

Orszaki, dworaki,
szum pawich piór !

Historio, historio,
Co żeś ty za matnia,
pchamy się na scenę,
a to jeszcze szatnia.

Orszaki, dworaki,
szum pawich piór !

Historio, historio,
tania z ciebie dziewka,
miała być canzona,
a jest stara śpiewka.

Orszaki, dworaki,
szum pawich piór !

Historio, historio,
jaka w tobie siła,
żeś ty całe światy
z mapy poznosiła.

Orszaki, dworaki,
szum pawich piór !

Historio, historio,
tyle w tobie marzeń,
bywa, że cię piszą
kłamcy i gówniarze.

Orszaki, dworaki,
szum pawich piór !

Historio, historio,
ty żarłoczny micie,
co dla ciebie znaczy
jedno ludzkie życie ?

Agnieszka Osiecka

06 listopada, 2008

Ojcowie i pisarze Kościoła Katolickiego o godności kobiety i świętości małżeństwa:

Tertulian
# Kobieta to bezbożne furie chuci.
# To brama, przez którą wdziera się diabeł
# Tyś jest tą, która dopuściła diabła, ty złamałaś pieczęć owego drzewa, ty jako pierwsza naruszyłaś prawo boskie i ty skusiłaś tego, do którego diabeł nie umiał przystąpić. Tak łatwo rzuciłaś na ziemię mężczyznę, istotę stworzoną na podobieństwo Boga. Przez twoją winę, to znaczy gwoli śmierci, musiał tez umrzeć Syn Boży, a ty myślisz jeszcze o ozdobach na twoją obwiedzioną futrem szatę?
# Podstawą małżeństwa i podstawą rozpusty jest ten sam akt. Dlatego mężczyzna postępuje najlepiej, jeżeli nie tyka kobiety.
# Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej.

Klemens Aleksandryjski
# U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.

Jan Chryzostom
# Za twym mężem winno iść twe pożądanie, i on winien być twoim panem-zniż się zatem do poddaństwa- bądź jedną z podległych.
# Istnieje przecież wiele okazji w świecie, które osłabiają sumienność duszy. Należy do nich nade wszystko obcowanie z kobietami. Sprawując pieczę nad rodzajem męskim, zwierzchnik nie powinien zapominać o niewieścim, który właśnie z powodu swej większej skłonności do grzechu wymaga też większej troski.

Augustyn
# Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie.
# Nie wiem, do jakiej pomocy mężczyźnie została stworzona kobieta, jeśli wykluczymy cel prokreacji. Dlaczego mimo to cel ten się wyklucza, nie rozumiem. Jeśli kobieta nie została dana mężczyźnie do pomocy w rodzeniu dzieci, w takim razie do czego? Może do tego, by razem uprawiali ziemię? W takim razie lepszą pomocą dla mężczyzny byłby mężczyzna. To samo tyczy się pociechy w samotności. O ileż przyjemniejsze jest życie i rozmowa, gdy mieszkają ze sobą dwaj przyjaciele niż mężczyzna i kobieta.

Jan Kasjan
# W samotności pustynnej i w milczeniu doszedł ojciec Paweł do takiej czystości serca, że nie tylko nigdy nie spojrzał w twarz niewiasty, ale nawet na szatach niewieścich nie spoczęło oko jego. Gdy pewnego razu w towarzystwie ojca Archelbejusza, mieszkającego w tej samej pustyni, podążał do celi któregoś ze starszych ojców, spotkali przypadkiem niewiastę. Tak się przeraził tym spotkaniem ojciec Paweł, że poniechawszy tych pobożnych odwiedzin zaczął uciekać do swego klasztoru z takim pośpiechem, że nikt by przed lwem lub okrutnym jakim smokiem tak nie pierzchał.

Ambroży
# Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga.
# Jezus mówi do niej (Marii Magdaleny) „Kobieta". Ta, która nie wierzy, jest kobietą i [ludzie] zwracają się do niej określając jej płeć; kobieta natomiast, która wierzy — przekształca się w osobę doskonałą, w mężczyznę.

Hieronim
# Tak długo, jak kobieta żyje po to, by rodzić, i dla dzieci, tak długo między nią i mężczyzną istnieje taka sama różnica, jak między ciałem i duszą; jeżeli jednak pragnie Chrystusowi bardziej służyć niż światu — wówczas przestanie być kobietą i nazwą ją „mężczyzną", gdyż życzymy sobie, by wszyscy zostali podniesieni do stanu doskonałego mężczyzny.
# Jeśli dobrze jest nie zadawać się z niewiastą, to źle jest zadawać się z nią.
# Małżonkowie żyją niczym bydło, a spółkowanie z kobietami upodabnia mężczyzn do świń i innych nierozumnych bydląt. Przychylni tobie są ludzie opaśli, pogodni z usposobienia, lubiący się stroić. Dołącz do nich wszystkie świnie i psy, a że lubisz mięso, to i sępy, orły, jastrzębie i sowy… Wszyscy ludzie o pięknych obliczach, wszyscy z wymyślnymi lokami, wszyscy ludzie o rumianych policzkach to twoja trzoda, albo lepiej powiedzieć, że chrząkają oni razem z twoimi świniami… Każdy z twoich świniopasów jest bogatszy niż nasz pasterz, a kozły przyciągają ku sobie wiele kóz. Stali się oni podobni rumakom tęskniącym do klaczy: rżą na sam widok niewiast. Marne kobietki też śpiewają pieśń stworzoną przez ich mistrza: Bóg żąda tylko nasienia.

Boethius
# Kobieta jest świątynią zbudowaną na bagnie

Odo
# Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się pod skórą... oglądanie kobiety powodowałoby tylko wymioty… Skoro sami nawet koniuszkami palców nie chcemy dotykać śluzu i łajna, dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia z nieczystościami

Anzelm

# Kobieta ma jasną twarz i miłą postać. Podoba się bardzo, ta mleczno-biała kreatura! Ale gdy otworzy się jej wnętrze i wszystkie inne regiony jej ciała, okaże się jak plugawą tkankę zawiera ta biała skóra.

Franciszek z Asyżu
# Kto obcuje z kobietami narażony jest na ,,skalanie swego ducha, tak samo jak ten, kto idzie przez ogień, naraża się na poparzenie stóp.

Albert Wielki
#Kobieta jest mniej skłonna (niż mężczyzna) do obyczajności. Gdyż kobieta zawiera więcej płynu niż mężczyzna, a właściwością płynu jest, że łatwo przyjmuje, a trudno zatrzymuje. Płyn łatwo się porusza. Dlatego kobiety są niestałe i wścibskie. Gdy kobieta ma z mężczyzną stosunek, chciałaby możliwie jednocześnie leżeć pod innym. Kobieta nie zna wierności. Wierz mi, jeśli dasz jej wiarę, będziesz rozczarowany. Wierzaj doświadczonemu nauczycielowi. Dlatego mądry mężczyzna jak najmniej zwierza się swej żonie ze swych planów i czynów. Kobieta jest nieudanym mężczyzną i w porównaniu z mężczyzną ma uszkodzoną i wadliwą naturę. Dlatego jest niepewna siebie. Czego sama nie potrafi zdobyć próbuje osiągnąć zakłamaniem i diabelskimi oszustwami. Dlatego, mówiąc krótko, należy się strzec każdej kobiety jak jadowitego węża i rogatego diabła. Gdybym mógł powiedzieć, co wiem o kobietach, cały świat by się zdumiał… Dokładnie mówiąc kobieta nie jest mądrzejsza lecz przebieglejsza od mężczyzny. Mądrość ma posmak dobra, przebiegłość — zła. Dlatego też w uczynkach złych i perwersyjnych jest kobieta mądrzejsza, tzn. przebieglejsza od mężczyzny. Uczucia pchają kobietę w stronę wszystkiego, co złe, tak jak rozum porusza mężczyznę w stronę wszystkiego, co dobre.

Tomasz z Akwinu
# Kobieta jest jedynie pomocą w płodzeniu i pełni pożyteczną rolę w gospodarstwie domowym.
# Ludzie stanu dziewiczego otrzymają sto procent nagrody w niebiesiech, owdowiali — sześćdziesiąt procent, a żonaci — trzydzieści procent.
# Dzięki temu, że składają śluby dziewictwa lub stanu wdowieńskiego i przez to zostają zaślubione Jezusowi — zostają podniesione do godności mężczyzn.
# Kobiety są błędem natury… z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny… Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.
# Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.
# Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych.

Enea Silvio
# Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła.

François Garasse
# Kobiety trzeba trzymać z dala od tego niebezpiecznego tekstu (Biblii), i od wszelkiej nauki w ogóle. Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata. Poważnego uszczerbku doznałaby cnota dzieweczki, gdyby wolno jej było czytać Pieśń Salomona albo historię Zuzanny.

Abraham a Santa Clara
# ...piękna i wystrojona kobieta jest świątynią, która została zbudowana nad wielką kloaką... kto będzie chciał wielbić łajno jako Boga?

27 października, 2008

O czym wie Leonard Cohen... i "Każdy o tym wie". Tłumaczenie Macieja Zembatego.


Każdy wie że kości są fałszywe
Każdy gracz krzyżuje palce swe
Każdy wie że wojna się skończyła
Każdy wie kto wygrał a kto nie
Każdy wie jak skończyć miał się bój
Biedak stracił, bogacz zyskał znów
I tak to już jest
Każdy o tym wie

Każdy wie że nasza łódź przecieka
Że kapitan w żywe oczy łże
Każdy to niemiłe zna uczucie
Jakby ojciec umarł mu lub pies
Każdy daje w łapę acz niechętnie
Każdy chciałby dostać bombonierkę
Lub bukiet róż
Każdy wie to już

Każdy wie że kochasz mnie maleńka
Każdy wie że tak naprawdę jest
Każdy wie że zawsze byłaś wierna
Może oprócz nocy dwóch lub trzech
Każdy zna dyskrecję twą jak grób
Odwiedziłaś nago mężczyzn pułk
A może mniej
I każdy o tym wie

Każdy o tym wie, każdy o tym wie
Tak to już jest, że każdy o tym wie

Każdy o tym wie...

Każdy wie że teraz albo nigdy
Każdy wie że jak nie ja to ty
Każdy wie że zyska wieczną chwalę
Gdy napisze jeden wierszyk zły
Każdy wie że ten interes śmierdzi
Tylko murzyn zbiera kwiat bawełny
Kark pokornie gnie
Każdy o tym wie

Każdy wie że zbliża się zaraza
Każdy wie że czasu coraz mniej
Że mężczyzna nagi i kobieta
Są zabytkiem, który w mroku lśni
Każdy wie że martwy jest nasz świat
Ale ty nad łóżkiem licznik masz
Którym mierzy się, to, o czym każdy wie

Każdy wie że same masz kłopoty
Każdy wie że losem twym jest ból
Od krwawego krzyża na Kalwarii
Aż po plaże w Malibu
Każdy wie że ziemia trzeszczy w szwach
Więc na święte serce spójrz choć raz
Nim pęknie w szerz
Czy już o tym wiesz

Każdy o tym wie...

21 października, 2008


Niespełnione Marzenie (Agata Król)

Gdy patrzę w morską dal,
w słońce znikające za horyzontem gdzieś,
chce być tam wśród fal
i na morze moja płynie pieśń.

Ja wiem, że nigdy nie popłynę tam,
gdzie żagle na masztach rysują chmur biel,
na lądzie me życie i ja,
mogę o morzu tylko śpiewać swą pieśń.

Gdy liczę swe szare dni,
myślę o żaglowcach zbłąkanych daleko gdzieś
i wtedy przypomina się mi
o moim życiu piosenki tej treść.

Ja wiem, że nigdy nie popłynę tam,
gdzie żagle na masztach rysują chmur biel,
na lądzie me życie i ja,
mogę o morzu tylko śpiewać swą pieśń.

Gdy słyszę szum fal
i wiatru w uszach gwizd,
to w oczach łzy mam,
bo już nie od dziś...

Ja wiem, że nigdy nie popłynę tam,
gdzie żagle na masztach rysują chmur biel,
na lądzie me życie i ja,
mogę o morzu tylko śpiewać swą pieśń.

29 września, 2008

Posłanie do nadwrażliwych

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest a
przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.

Przesłanie Kazimierza Dąbrowskiego, autora teorii dezintegracji pozytywnej i wybitnego psychologa.
"Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie."
(Zbigniew Herbert)

22 września, 2008

Prawda, dzień wstaje; owszem, gwiazdy gasną;
Czy i ty musisz wstać, rozstać się ze mną?
Musimyż wstawać dlatego, że jasno?
Czyśmy się kładli dlatego, że ciemno?
Miłość, co nas przywiodła tutaj swym rozkazem
Wbrew ciemności — wbrew światłu niech trzyma nas razem.

Światło języka nie ma — jest źrenicą;
Gdyby i widzieć, i mówić umiało,
Nie byłoby dla świata tajemnicą,
Że z kim mi dobrze, z tym zostaję śmiało,
Lub że tak kocham honor mój, iż chcę być blisko
Z tym, kto posiadł me serce, honoru siedlisko.

Mówisz, że pilne cię zajęcie wzywa?
O, to miłości jest defekt przeklęty:
Łotra, kpa, łgarza zniesie miłość tkliwa —
Nie tego, kto czymś innym jest zajęty.
Być zajętym i kochać — grzech to tak olbrzymi,
Jak gdy człowiek żonaty goni za innymi.

18 września, 2008


Życie jak ocean (Mirosław Kowalewski)

Dobry los zawołał: - Choćżesz na ten świat!
Dał mi nagość, krzyk i żadnych rad
Popłynąłem więc na ten szlak, w to nieznane gdzie los statek niósł
Los co mówi mi tak:- Trzymaj kurs !

Życie jak ocean, teraz już wiem sam.
Czasem falą wzbiera, czasem bliżej dna.
I opływam do dziś ten szlak.W to nieznane gdzie los statek zniósł
Los co mówi mi tak:- Trzymaj kurs

Aż Wielki Kapitan uzna, że to już
Na niebieskie porty czas mi obrać kurs,
I popłynę na nowy szlak, w to nieznane gdzie los będzie niósł.
Los co mówi mi tak:- Trzymaj kurs

A gdy tam dopłynę to zrozumiem że:
Majtkiem tylko byłem, kapitanem nie.
Choć poznałem na wskroś ten szlak, to w nieznane mnie los tylko niósł
Los co mówi wciąż tak:- Trzymaj kurs
Anioł i Jakub - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Jak Jakub z Aniołem, tak ja z tym wspomnieniem
mocuję się nadaremnie,
bo ono silniejsze ode mnie
i słodkie nieskończenie...

17 września, 2008

Agnieszka Osiecka gdy "mówi żartem":

Powiedziałam, że do ciebie przyjdę,
nie przyszłam.
Powiedziałam, że za ciebie wyjdę,
nie wyszłam.
Powiedziałam, że nie umiem zdradzić,
umiałam.
Powiedziałam, że się chcę poprawić,
nie chciałam.
Tłumaczyłam, że nie zapominam,
no, nie wiem...
Raz już była przecież taka zima
bez ciebie.
Przysięgałam: "Jesteś całym światem" -
niemądrze.
Obiecałam: "Wrócę tu przed latem" -
a skądże...

Bo ja tak mówiłam żartem.
Dobry żart jest tynfa wart.
A ty oczy masz uparte,
ty budujesz domek z kart.
Czasem palnę coś w rozmowie,
żartem snuję jakiś plan,
a ty zaraz myślisz sobie,
przywiązujesz się nad stan.
Ty tak nie znasz się na żartach,
aż mnie czasem bierze złość,
ja ci mówię: "Idź do czarta,
mam po uszy ciebie! Dość!",
ja ci mówię: "Idź do czarta,
mam po uszy ciebie! Dość!".

Powiedziałam, że już nie zadzwonię,
dzwoniłam.
Powiedziałam: "Idź już lepiej do niej" -
kręciłam.
Powiedziałam: "Nic już nie pamiętam..." -
a jakże!
Powiedziałam: "Cóż, nie jestem święta!" -
to fakt, że
okłamałam ciebie tyle razy,
mój miły.
Jakoś na to nie brak mi fantazji
i siły.
Powiedziałam: "Już nie będę czekać" -
czekałam...
Bo czasami chce się do człowieka -
ja chciałam!

Tylko tak mówiłam żartem.
Dobry żart jest tynfa wart.
A ty oczy masz uparte,
ty budujesz domek z kart...
Raz palnęłam cos w rozmowie,
tyś się zerwał i w tył zwrot,
pomyślałeś widać sobie:
Czas, by zmienić wreszcie port!
Gdy uskładasz już na bilet,
okręt zacznie fale pruć,
to w Koluszkach, w Mińsku, w Chile
ja cię znajdę, krzyknę: "Wróć!",
to w Koluszkach, w Mińsku, w Chile
ja cię znajdę, krzyknę: "Wróć!".

Potem powiem, że do ciebie przyjdę,
nie przyjdę...
nie wyjdę...
a zdradzę...
przesadzę...
no nie wiem...
bez ciebie...
niemądrze...
a skądże...

Bo ja tak mówiłam żartem.
Dobry żart jest tynfa wart.
A ty oczy masz uparte,
ty budujesz domek z kart...
Raz palnęłam coś w rozmowie,
tyś się zerwał i w tył zwrot,
pomyślałeś widać sobie:
Czas, by zmienić wreszcie port!
Gdy uskładasz już na bilet,
okręt zacznie fale pruć,
to w Koluszkach, w Mińsku, w Chile
ja cię znajdę, krzyknę: "Wróć!",
to w Koluszkach, w Mińsku, w Chile
ja cię znajdę, krzyknę: "Wróć!".

14 września, 2008

Z cyklu szanta tradycyjna :-)




Było to tak, gdym wracał do Rochelle
Spotkałem ją, przepiękną madmoiselle.

Więc wiosła w dłoń i na morze wyruszamy
Więc wiosła w dłoń, wypływamy w rejs.

I mówię wam, przepiękne oczy miała
Przez setkę mil przepłynąć ze mną chciała.

Ale do domu wrócić zapragnęła
Tam gdzie fontanna, gdzie rodzinna strzecha.

Odwiozłem ją, do ojca powróciła
Lecz z ramion swych, już mnie nie wypuściła.






11 września, 2008

Ból zawsze jest zbędny, bo zuboża człowieka.
W krótkim czasie zmienia najbardziej świetlanego ducha w istotę osaczoną, wsłuchaną w siebie, skoncentrowaną na własnej udręce i egoistycznie obojętną na wszystko i na wszystkich, stale żyjącą w obsesyjnym strachu przed nawrotami bólu.
(R. Leriche)

08 września, 2008


Pieśń jesienna- Federico Garcia Lorca

Dziś czuję w moim sercu
gwiazd migotanie w noc ciemną,
ale w duszy mgły ginie
ścieżka moja przede mną.
Światło łamie mi skrzydła,
ból moich smutków wszystkich
zrasza wspomnienia wodą
z samego źródła myśli

Wszystkie róże są białe
jak moje smutne czekanie,
a nie są to róże białe
od śniegu co opadł na nie.
Dawniej bywały tęczowe.
I śnieg już duszę osłania.
Są pod śniegami duszy
Sceny, pocałunków ślady,
co pogrążają się w cieniach
i światłach wyobraźni bladych.

Śnieg tając z róż opada,
śnieg duszy zostaje w smutkach
i w szponach lat mijających
czas całun z niego utka

Czy śnieg stopnieje po nas
podczas śmiertelnych wzruszeń?
A może przyjdą inne śniegi
i inne, doskonalsze róże?

Czy wreszcie pokój będzie z nami,
Jak głoszą Chrystusowe słowa?
A może nigdy już nie przyjdzie
i będzie wciąż jak jest- od nowa?

A jeśli miłość nas oszuka?
Kto w życiu ma otuchy dodać,
kiedy ciemności nas pochłoną,
by nas pogrążyć w wiedzy Dobra,
co może nie istnieje wcale,
i Zła, co skrada się po schodach?

Jeśli nadzieja zgaśnie,
gdy wieża Babel ją ocieni,
jaka pochodnia nam rozwidni
drogi na naszej Ziemi?

Jeżeli błękit jest snem tylko,
to co się z niewinnością stanie?
I co się z sercem będzie działo,
gdy miłość nie ma strzał w kołczanie?

Jeśli śmierć jest śmiercią tylko,
co będzie z poetami,
co ze sprawami snów się stanie,
o których już nie pamiętamy?
O Słońce żywych wciąż nadziei!
Księżycu! Czysta wodo ziemi!
O serca dzieci małych!
O szorstkie dusze kamieni!

Dziś czuję w moim sercu
Gwiazd drżenie, mgłą zasnute,
a wszystkie róże są białe,
tak białe jak mój smutek.

07 września, 2008


Wikipedia tłumaczy: ANDROGYNIA

Androgynia - występowanie u danej osoby cech psychicznych charakterystycznych zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.
Osoby androgyniczne łączą w sobie cechy psychiczne i sposoby zachowania (radzenia sobie w trudnych sytuacjach) charakterystyczne dla tradycyjnie pojmowanej męskości i kobiecości. Osobowość takich jednostek zawiera w sobie jednocześnie niezależność, jak i opiekuńczość,agresywność i łagodność, stanowczość i uległość, racjonalność i uczuciowość.
Osoby płciowo stypizowane (kobiece kobiety, męscy mężczyźni) wbudowały w pojęcie "ja" gotowe schematy tego, jak powinni czuć, działać i myśleć "prawdziwi" mężczyźni i "prawdziwe" kobiety. Androgyni natomiast, łączą w pojęciu "ja" oba schematy, co pozwala im reagować adekwatnie do sytuacji, plastycznie.
Badania psychologiczne nad androgynią psychologiczną zapoczątkowała Sandra Bem. Opracowała inwentarz ról płciowych- BSRI (w polskiej adaptacji IPP Alicji Kuczyńskiej), wyłaniający osoby o różnym stopniu typizacji płciowej:

  1. osoby androgyniczne - osiągające wysokie wyniki w obu skalach: męskości i kobiecości
  2. osoby stypizowane płciowo zgodnie z płcią biologiczną - kobiece kobiety i męscy mężczyźni
  3. jednostki stypizowane "na krzyż" - męskie kobiety i kobiecy mężczyźni
  4. jednostki niezróżnicowane - o niskich wynikach na obu skalach

    Doniesienia z badań:
    Androgyniczne kobiety są bardziej niezależne, asertywne, a zarazem opiekuńcze niż "kobiecy" reprezentanci obu płci, mają wyższe poczucie własnej wartości i przejawiają niższy poziom lęku. Androgyniczni mężczyźni są równie stanowczy i niezależni jak męsko stypizowani, ale potrafią w większym stopniu okazywać czułość i współczucie. Jednostki androgyniczne są opisywane przez innych jako sympatyczniejsze i lepiej przystosowane niż osoby płciowo stypizowane. Wyraźnie stypizowane płciowo dziewczynki i wyraźnie stypizowani chłopcy cechują się niższą inteligencją ogólną, mniejszą wyobraźnią przestrzenną i zdolnościami twórczymi. Androgyni prezentują wyższy poziom otwartości i gotowości odsłaniania własnego "ja". Ich komunikacja z innymi jest zróżnicowana i elastyczna: otwartość w wyrażaniu uczuć, empatia, jak i niezależność poglądów, odporność na konformizm. Istnieje związek między społeczną niekompetencją (trudności w rozumieniu innych i przewidywaniu ich zachowań) a silną typizacją płciową.Osoby androgyniczne mają szerszy repertuar zachowań i podejmują rodzaje aktywności typowe dla obu płci. Będące w związkach osoby androgyniczne są postrzegane jako bardziej partnerskie, kochające, tolerancyjne, dbające o relacje. Androgyni, jak i osoby o męskiej tożsamości płciowej, mają wyższą samoocenę niż osoby o tożsamości kobiecej, lub też niezróżnicowanej płciowo.
http://crossdressing.pl/main.php?lv3_id=668&lv1_id=9&lv2_id=5&lang=pl
... i mój wynik jeśli kto ciekawy :-)
Skala męskości:
87/120

Skala kobiecości:
68/120

Różnica płciowa (różnica męskości i kobiecości):
19/120

02 września, 2008


Nie wyłamując się z nurtu piosenkowego: Renata Przemyk...

A mówią że nieładnie mieć myśli złe
Trochę ich mam
Zabierz sobie ile chcesz

Za każdy błąd zapłaczę się
Później łzy podgrzeję i
Wyparują bóg wie gdzie

Nie umiem już próbować sił
One niech spróbują mnie
Każda sobie weźmie część

Gdy smutno mi pokruszę chleb
Później zjem za każde z nas
Nim ostatni zamkną sklep

Nie spaceruję nago
Nie wypada zbyt głośno mi się śmiać
Patrzą źle gdy do siebie gadam i
Dają mi tak niewiele szans

Tak staram się nie zawieść cię
Zwodzę lecz mówią mi że
Pokuszenie to nie grzech

Swą głowę chcę zamienić bo
Może ktoś ma lepsze i
Już nie potrzebuje ich Nie spaceruję nago
Nie wypada zbyt głośno mi się śmiać
Patrzą źle gdy do siebie gadam i
Dają mi tak niewiele szans

01 września, 2008


Na smyczy trzymam filozofów Europy
Podparłam armią marmurowe Piotra stropy
Mam psy, sokoły, konie - kocham łów szalenie
A wokół same zające i jelenie
Pałace stawiam, głowy ścinam
Kiedy mi przyjdzie na to chęć
Mam biografów, portrecistów
I jeszcze jedno pragnę mieć

- Stój Katarzyno! Koronę Carów
Sen taki jak ten może Ci z głowy zdjąć!

Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów
Nie bawią mnie umizgi bladych lowelasów
Ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie
Już wolę łowić zające i jelenie
Ze wstydu potem ten i ów
Rzekł o mnie - Niewyżyta Niemra!
I pod batogiem nago biegł
Po śniegu dookoła Kremla!

- Stój Katarzyno! Koronę Carów
Sen taki jak ten może Ci z głowy zdjąć!

Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
Co by mnie brał tak jak ja daję - całą pełnią
Co by i władcy i poddańca był wcieleniem
I mi zastąpił zające i jelenie
Co by rozumiał tak jak ja
Ten głupi dwór rozdanych ról
I pośród pochylonych głów
Dawał mi rozkosz albo ból!

- Stój Katarzyno! Koronę Carów
Sen taki jak ten może Ci z głowy zdjąć!
Gdyby się taki kochanek kiedyś znalazł...
- Wiem! Sama wiem! Kazałabym go ściąć!

Jacek Kaczmarski
1978

30 sierpnia, 2008

Nie pytaj mnie
Wiem tyle co i ty
Poganiam dzień i nie śni mi się nic
Już siebie znam
Znam z bliska słowo lęk
Wiem, że ja sam chcę dać oszukać się

Piekący ból rozwierca każdą myśl
Ja będę zdrów
Z pewnością, lecz nie dziś
Skurczony świat
Nie większy niż ta pięść
Na piersiach siadł
I oddech mi się rwie

Zamykam strach na niewidzialny klucz
I moja twarz jest niewidzialna już
Gdy wchodzę w tłum
Pułapka szczerzy kły
I z ust do ust nie frunie żaden krzyk

Śmiertelny mur skutecznie dzieli nas
Ja mam mój mózg
Ty też swój rozum masz
Nie pytaj mnie
Wiem tyle co i ty
Poganiam dzień i nie śni mi się nic

Zostańmy tak
Ja tutaj - a ty tam
Tak długo jak to nieme kino trwa
Nie proście nas by wam do tańca grać
Już czas, już czas
Myć zęby i iść spać

(B. Olewicz)

28 sierpnia, 2008


Alleluja

Tajemny akord kiedyś brzmiał
Pan cieszył się gdy Dawid grał
Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje
Kwarta i kwinta tak to szło
Raz wyżej w dur, raz niżej w mol
Nieszczęsny król ułożył Alleluja

Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja

Na wiarę nic nie chciałeś brać
Lecz sprawił to księżyca blask
Że piękność jej na zawsze Cię pobiła
Kuchenne krzesło tronem twym
Ostrzygła cię, już nie masz sił
I z gardła Ci wydarła Alleluja

Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja

Dlaczego mi zarzucasz wciąż
Że nadaremno wzywam Go
Ja przecież nawet nie znam Go z imienia
Jest w każdym słowie światła błysk
Nieważne czy usłyszy dziś
Najświętsze, czy pęknięte Alleluja

Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja

Tak się starałem ale cóż
Dotykam tylko zamiast czuć
Lecz mówię prawdę nie chcę was oszukać
I chociaż wszystko poszło źle
Przed panem pieśni stawie się
śpiewając tylko Alleluja

Alleluja, Alleluja, Alleluja, Alleluja

(tłumaczenie Maciej Karpiński i Maciej Zembaty)

10 sierpnia, 2008

Pisząca te słowa to poligrafka, obecnie na L4 wprawdzie, ale na tym się skupiać nie będziemy.
Poligrafki pod żadnym pozorem nie należy mylić z agrafką by Kevin Smith. Byłabym pewnie agrafką, gdybym miała z kim, a na razie jest, jak mówią, po bożemu, przyzwoicie i w ogóle jak należy. Czyli niby dobrze.
A co robię?
Pracuję (w tej chwili nie, bo uczęszczam na terapię)
Oszczędzam (gdy pamiętam)
Planuję (z dziką rozkoszą)
Urządzam (wśród radości z odzyskanego śmietnika)
Remontuję (gdy jest za co)
oraz dążę do stabilizacji, tyle że strasznie marnie mi to wychodzi. Pierwszy krok ku owej stabilizacji już niby poczyniłam- upolowałam dzikiego chłopa. Jest kochany ale za agrafkami nie przepada.
A ja wzorem prawdziwej agrafki chciałabym się czasem wypiąć na to wszystko, jednocześnie kłując kogo trzeba, a do kogo trzeba się przypinając.

03 sierpnia, 2008

Najbardziej romantyczna scena w polskiej kinematografii...



A tutaj także piosenka związana z filmem...

25 lipca, 2008

Wyspa Bogdana Loebla

Wierz mi, wierz, ta wyspa jest.
To gdzieś tu, gdzieś blisko już.
Uwierz w to i pomóż mi,
pomóż ją odnaleźć.

Tam już rąk nie zranisz swych,
napalm tam nie zakwita krwią,
ani też na wyspie tej
nikt nie sadzi drzew kolczastych, drutów.

Tam noce spokojne, tam tylko spadają race gwiazd,
na szczęście to, trzeba wierzyć im.
Tam dni są słoneczne, tam łąki zielone, chłopcy z nich
rwą kwiaty swym ukochanym.

Musisz uwierzyć mi, że jest
taka wyspa pod skrzydłami ptaków,
gdzie dziecko bez trwogi spogląda w gęstwinę białych chmur,
bo wie, że z nich tylko deszcz.

Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
i nasz tam będzie domu dach,
nasze drzwi do których
nikt nocą nie zapuka.

Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
póki ty jesteś ze mną tu.
Może brzeg nad Wisłą jej,
może jest nią właśnie twa ojczyzna.

Gdzie noce spokojne, tam tylko spadają race gwiazd,
na szczęście to, trzeba wierzyć im.
Gdzie dni są słoneczne, gdzie łąki zielone, chłopcy z nich
rwą kwiaty swym ukochanym.

Musisz uwierzyć mi, że jest
taka wyspa pośród morza ognia,
gdzie dziecko bez trwogi spogląda w gęstwinę białych chmur,
bo wie, że z nich tylko deszcz.

06 lipca, 2008

Sobota, imieniny kota.

W miłym towarzystwie:

W sympatycznym miejscu:

Z oryginalną konsumpcją:




Pamiętając o tym że czasem warto się odchamić:


A na koniec byliśmy na Hawajach :-)



23 czerwca, 2008


Wit Stwosz: Uśnięcie NMP (wg.Herberta)

Jak namioty przed burzą marszczą się złote opończe
przybór gorącej purpury odsłania piersi i stopy
cedrowi apostołowie unoszą ogromne głowy
nad wysokością zawisa broda ciemna jak topór

Kwitną snycerskie palce. Cud się dłoniom wymyka
więc kładą je na powietrzu - powietrze się burzy jak struny
Gwiazdy się mącą na niebie z gwiazd jest także muzyka
lecz nie dosięga ziemi i trwa wysoko jak luna.

A Panna Maria usypia. Idzie na dno zdziwienia
trzymają ją w wątłej siatce umiłowane oczy
upada coraz wyżej jak strumień przez palce przenika
a oni schylają się z trudem nad wstępującym obłokiem