07 czerwca, 2011

"Roześmiał się bezgłośnie i zatrzęsły mu się ramiona:
- Scarlett, jesteś przedziwnie uczciwą łotrzycą!
Łotrzycą? Dziwne, że ta nazwa tak bardzo ją ubodła. Nie jest łotrzycą pomyślała z oburzeniem. Przynajmniej nie chciała nią być. Chciała być wielką damą... Na chwilę wróciła pamięcią do dawnych lat, i ujrzała swoją matkę, poruszającą się z szelestem spódnic... Kochaną, szanowaną, uwielbianą.
I nagle ścisnęło jej się serce.
-Jeżeli chcesz mi zrobić przykrość- rzekła ze znużeniem w głosie -to nie trudź się tak bardzo. Wiem, że nie jestem ostatnio tak... sumienna, jak być powinnam. Nie jestem tak dobra i uprzejma, jak by należało. Ale nie mam na to rady. Naprawdę nie mam."
(M. Mitchell)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

pozdrawiam Rojzuche:)

rojze pisze...

Nie wiem komu, ale dziękuję :-)